Życie seksualne młodych rodziców

Pojawienie się dziecka to wielka małżeńska rewolucja - na każdej płaszczyźnie, w każdej sferze. Nagle wszystko zawirowało, przyspieszyło. Zwariowało. Dokonały się narodziny nowej rzeczywistości.

Mało tego - często okazuje się, że pod naporem myśli o dotychczas nieznanym rodowodzie (made in rodzicielstwo), w natłoku obowiązków, w obliczu chaosu, wszystko ma nową jakość, nawet znajome pojęcia nagle zdają się znaczyć cokolwiek innego. Bliskość, seks, intymność – upchnięta gdzieś między pieluchy, mleko a grzechotki, nieprzytomnie pytasz „że co?”

Jak to właściwie jest z pożyciem małżeńskim po pojawieniu się w naszym życiu dziecka? Na te pytania odpowiedziało pięć blogerek:

Dorota z www.gertrusia.blox.pl: „Życie seksualne młodych rodziców? Jak widać istnieje i ma się dobrze, skoro doczekaliśmy się czwórki dzieci:) Z moich obserwacji wynika, że zazwyczaj, kiedy pojawi się maluch, kobiety są tak zaabsorbowane nową rolą, że pożycie małżeńskie traci dla nich na atrakcyjności. Ono po prostu … jest, i to im wystarcza:) To zazwyczaj mężowskie apetyty na bliskość fizyczną są większe.

Dziecko to hm …  nowe pojęcie intymności: to zazwyczaj wspólne (z maluchem) spanie, alternatywą jest rezydowanie w pokoju typu living-room, gdzie zawsze można zostać nakrytym in flagranti. Jak to mówią – słabo. Bywa, że i łazienkowe ekscesy w grę nie wchodzą, bo okazuje się, że ów akt romantycznie wygląda, ale wyłącznie na filmach. No i nie oszukujmy się – wymaga sporej sprawności fizycznej (może bardziej elastycznościJ). Do tego okazać się może, że ścianki kabinki nie wytrzymują naporu naszych nielekkich ciał, mąż nie daje rady dźwigać nad-licznych kilogramów, kran grozi siniakiem lub rozbitą głową, woda z wanny się przelewa – najczęściej to komedia wychodzi, nie romans. W rezultacie można dostać ataku śmiechu, a taki atak zdecydowanie wyklucza czynności seksualne. Pięknie byłoby, gdyby rodzicom raz na jakiś czas przydarzał się czas tylko we dwoje, by można było zasnąć i obudzić się nago.”

MGiH z www.gabrolek.blog.pl: „Życie seksualne mówisz… Istnieje, pod warunkiem silnej determinacji ze strony rodziców:) Oj, wymaga to i sprytu, i fantazji. Trzeba korzystać z tak zwanych okazji, bo dzieciaki dominują nad naszym światem od świtu, kiedy człowiek jeszcze śpi, aż do nocy, kiedy właściwie … zasypia się wraz z nimi.

Qoopka z www.qoopka.blogspot.com: „Czy istnieje? Ile par, tyle sytuacji i opinii. Zapewne ci, którzy dysponują babcia nr 1 i nr2, nianią, koleżanką i całym zastępem pomocników, którzy odciąża młodych rodziców na tyle, że w ich głowie tli się nuta pożądania, mają szanse na fantastyczne pożycie małżeńskie. Myślę, że zdecydowanej większość rodziców, którzy ze wszystkim radzą sobie sami, pracują na pełen etat, potem wracają do domu, spędzają czas z dzieckiem, a jak ono juz zaśnie – oni sami opadają bezwładnie na sofie, z trudem ogarniając wzrokiem to wszystko, co w domu jest jeszcze do zrobienia, im sex zwyczajnie nie w głowie. Albo inaczej - schodzi na drugi plan. Nie znaczy to, że powinniśmy dać się zwariować, że chaos nas usprawiedliwia i mamy zaniedbywać tę sferę życia. Możemy, a nawet powinniśmy, nad tym pracować, bo każdy związek musi być trochę egoistyczny. I zdecydowanie nam, młodym rodzicom, w tym zabieganym świecie należy się chwila samotności, gdzie można się wyłączyć i pobyć chwilę z ukochaną osoba.... Tak, czasem niekoniecznie dziki sex, a zwykle pieszczoty i chwila bliskości, może dodać nam energii na to by, od świtu znów stanąć do boju ze zwariowaną rzeczywistością.”

Jagoda z www.jagajula.blogspot.com: „Czy istnieje? Myślę, że wręcz kwitnie. Jeśli nie teraz, to kiedy? Im dłużej jesteśmy ze sobą, tym lepiej poznajemy siebie, swoje potrzeby i fantazje. Myślę, że na tę formę szeroko pojętej aktywności zawsze znajdziemy czas. A dzieci? Oj tam, zawsze można coś pokombinować.”

Toandfro z www.toandfro.blog.pl: „Życie seksualne rodziców … zdycha. Z miliona powodów. Najpierw depresja poporodowa, potem problem z zaakceptowaniem nowego ciała, następnie zmęczenie nocnymi wycieczkami do dziecka. Gdy nowy domownik podrośnie, ma tendencję do „anektowania” rodziców – nie wolno się przytulać do mamusi. A nawet kiedy w końcu pójdzie spać o normalnej porze, to jeszcze jakaś atmosfera by się przydała, a taką tworzy się z reguły przez dłuższy czas, a nie w ciągu 5 minut. Seks wychodzi, gdy się dzieciaka wyekspediuje do dziadków na weekend. Ale to już nie są godziny spędzone na turlaniu się w łóżku, niestety…”

A co ty o tym myślisz? Czy uważasz, że życie seksualne młodych rodziców ma szansę być satysfakcjonujące czy wręcz przeciwnie - zanika?

Monika Zalewska-Biełło

Oceń:

  • Aktualnie 120
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

5.0 (max 5), głosów: 3

| | więcej
blog comments powered by Disqus

Dla Ciebie

W tej chwili na forum: 637 osób

(gości: 484, użytkowników: 153)

BabyBoom.pl/Polecamy/

Nowość w BabyBoom! Miejsca przyjazne rodzinie. Pomóż nam ocenić istniejące i dodać nowe!