Lizie Marklund, bestsellerowej pisarce i królowej szwedzkiego kryminału (lub jak ktoś zgrabnie ujął - powieści policyjnej), sławę i uznanie przyniosła seria książek, bohaterką której jest reporterka o zacięciu detektywistycznym, Annika Bengtzon – kobieta niezwykle ambitna, intrygująca i bezkompromisowa (prawdopodobnie porównanie do Lisbeth Salander z trylogii Stiega Larssona „Millenium” byłoby nadużyciem, niemniej jej wielbiciele zdecydowanie Annikę polubią).
W Polsce dotychczas ukazały się cztery pozycje cyklu: „Zamachowiec”, „Studio Sex”, „Raj” i „Prime time”. W czerwcu i wrześniu 2011 roku ukażą się kolejne dwa tytuły: „Czerwony wilk” i „Testament Nobla” (Wydawnictwo Czarna Owca). Co interesujące, pierwszy (w kolejności ukazywania się) tytuł, nie stanowi - chronologicznie - początku serii. Na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić, że nie jest też numerem cztery. Po lekturze „Zamachowca” cofniemy się w czasie o osiem lat, by w "Studio Sex" wrócić do momentu, kiedy w redakcji "Kvällspressen" Annika była zaledwie stażystką.
Marklund oprócz tego, że jest utalentowaną pisarką i dziennikarką, jest też osobą zaangażowaną w sprawy społeczne – między innymi prowadzi kampanie przeciw przemocy wobec kobiet, jest także ambasadorem dobrej woli UNICEF. To w jej twórczości i widać, i czuć. Jej książki to nie płytkie bądź surowe sensacyjki, skupione na poszukiwaniu tego, „kto zabił”. To fabuła z dreszczykiem, twardo osadzona w rozbudowanej scenerii - w sztokholmskich realiach, pośród uniwersalnych prawd i bolączek współczesnego świata.
Główną bohaterkę, Annikę Bengtzon, autorka także potraktowała w sposób szczególny. Rozbudowała jej postać, dostrzegając w niej nie tylko błyskotliwą reporterkę tabloidu, ale i kobietę, córkę, pracownika, szefa, matkę czy żonę. Tym to sposobem tło powieści zostało wzbogacone o pakiet problemów, dylematów i trudnych wyborów, wynikających z pełnienia i przenikania się owych ról życiowych. Pisarka pokazała niełatwą sytuację nowoczesnych kobiet, rozdarcie pomiędzy macierzyństwem a zawodową pasją, zobowiązaniami w stosunku do rodziny i pracy, obnażyła także rządzące nami stereotypy: kobieta - fachowiec? Kobieta - szef? Nie, to nie jest najlepsze rozwiązanie! (Co interesujące, w tej materii nie tylko mężczyzna kobiecie jest wilkiem). Trzeba przyznać, że zrobiła to naprawdę zręcznie i z wyczuciem, jednocześnie - bez dwóch zdań – wyłożyła kawę na ławę.
W całej sprawie nie wolno zapomnieć o wątku kryminalnym, bo ten – choć inny, niezależny w każdej części – jest nadrzędny. Eksplozja bomby na Stadionie Olimpijskim („Zamachowiec”), świat sztokholmskich sex-clubów i politycznych matactw („Studio Sex), przemyt narkotyków i arena europejskich konfliktów zbrojnych („Raj”) oraz morderstwo w kuluarach telewizyjnego show („Prime time”) - nadają ton powieściom i pozwalają je gatunkowo zaszufladkować.
Ów cykl zachwyca i kobiety, i mężczyzn - składa się na to wiele czynników. Dynamiczna, mistrzowsko skonstruowana akcja, pełna zwrotów i napięć. Doskonałe pióro, świetnie nakreślone, wyraziste postaci. Interesująca fabuła, bogate tło – utrzymane w klimacie społeczno-obyczajowym, ciekawa perspektywa i morze „męskich wątków”, takich jak sensacja i polityka, a także momenty naprawdę mocne, nie pozostawiające już miejsca na grę wyobraźni. Po takiej dawce wrażeń już nie dziwi, że pióro Marklund zahipnotyzowało i zachwyciło nie tylko Szwecję, ale i świat. Jej książki przetłumaczono na 30 języków, a ich nakład osiągnął dziewięć milionów egzemplarzy.
Monika Zalewska-Biełło
(gości: 494, użytkowników: 169)