Ma na imię Anna i mówi o sobie, że przede wszystkim jest mamą Niny. Jej hobby to rysowanie i malowanie. Zajmuje się tym, odkąd pamięta – „z opowiadań mamy wiem, że gdy tylko nauczyłam się trzymać kredkę w dłoni, mazałam nią wszędzie i po wszystkim, naturalnie nie wykluczając ścian”. Nieco później zaczęła rysować postacie z bajek – „za moich czasów super bohaterami były Smurfy czy bałwanek Bouli”. Potem zachwyciły ją ludzkie twarze – „z fascynacji tej narodził się cykl portretów dzieci, wzorowanych na słynnych widokówkach pani Danuty Muszyńskiej. Byłam wtedy licealistką, a te kilka dzieł, z których byłam wówczas bardzo dumna, pamiętam do dziś”. Twarze to wciąż główny, ulubiony motyw jej twórczości -„chciałabym być portrecistką. Wiem, że wiele muszę się jeszcze nauczyć, ale pracuję nad tym i wciąż doskonalę warsztat”. Najbardziej lubi szkicować portrety znajomych, bowiem jak twierdzi, wówczas ma szansę oddać w pracy „ducha" tej osoby, jej osobowość - „w przypadku portretów obcych ludzi, cóż, wtedy jedynie odwzorowuję twarz ze zdjęcia”.
Posługuje się głównie ołówkami, kredkami i suchymi pastelami, którymi oprócz portretów utrwala pejzaże. Twierdzi, że słabo wychodzi jej architektura i tematyki tej raczej unika. Inspirują ją zarówno widoki, jak i widokówki. Czasem szkicuje coś z wyobraźni, zainspirowana przez sen, obejrzany film czy opowiedzianą historię. Bywa, że skusi ją karykatura - „zdarzało się, że rysunki tworzyłam "do góry nogami", by ktoś, kto siedział naprzeciwko mnie, mógł śledzić postęp pracy, nie musząc obracać kartki” – śmieje się Ania.
Od zawsze była bardzo twórcza - „od kiedy pamiętam, wokół mnie, ku rozpaczy mojej mamy, zawsze leżały stosy "pomazanych" kartek”. Dziś brakuje jej intensywności tworzenia, ale jak mówi: „tak to już jest, że jeśli hobby nie przerodzi się w prawdziwą pasję, nie wpłynie na wybór kierunku studiów, który nadałby mu cech zawodu, często staje się wątkiem pobocznym i brakuje na nie czasu”. Dlatego jej artystycznym marzeniem jest ukończenie kursu rysunku i malarstwa, koniecznie z dyplomem, w jakiejś dobrej szkole artystycznej – „tam miałabym szansę doskonalić to, co już potrafię i nauczyć się nowych technik rysunku od profesjonalistów”. A wtedy mogłyby otworzyć się przed nią zupełnie inne możliwości …
(gości: 507, użytkowników: 190)