Pomysł Marty - firma Baby Concierge

Kim jestem?

Dziś jestem mamą, siostrą, córką, wnuczką, żoną i przyjaciółką, od roku zaś - bizneswoman. Prowadzę firmę Witaj Ludziku Pracuję nad nowym rodzajem usług dla przyszłych rodziców - baby concierge. Na co dzień doradzam kobietom w ciąży, przyszłym rodzicom, samotnym matkom i ojcom, a nawet dziadkom. Jestem po to by, pomagać im w praktycznych przygotowaniach do porodu i służyć wsparciem, kiedy dziecko już pojawi się na świecie. Narodziny zawsze są wielką zmianą w życiu każdego rodzica. Moją misją jest zminimalizowanie stresu związanego z tą zmianą i oswojenie mamy czy taty ze światem ich dziecka.

Przeszłość
Nie pamiętam, kim chciałam być, będąc dzieckiem. Na pewno lubiłam bawić się w sklep czy pocztę – tam musiał być idealny porządek, żeby kolejki nie były za długie, a ja od zawsze byłam miłośniczką dobrej organizacji.

Z wykształcenia jestem archeologiem. Mimo, że nie pracuję aktywnie w zawodzie, to uważam, że prawie każdy archeolog to człowiek renesansu, który musi umieć łączyć w sobie siłę fizyczną, wiedzę historyczną, ducha przygody, umiejętności socjalne, wytrzymałość na trudne warunki pogodowe, spostrzegawczość, umiejętności detektywistyczne i odporność psychiczną. Przez cztery lata pracowałam w księgarni-kawiarni Tarabuk, mieszczącej się na warszawskim Powiślu, również jako manager. Tam nauczyłam się pracować z ludźmi, zaznajomiłam się z rynkiem wydawniczym i poznałam wiele fajnych osób - między innymi swojego przyszłego męża. Teraz, kiedy jestem doradcą dla przyszłych rodziców, nabyte doświadczenia bardzo mi się przydają. A powrotu do archeologii nigdy tak naprawdę do końca nie wykluczyłam.

Jak to się wszystko zaczęło
Zawsze byłam dobrze zorganizowana i lubiłam mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Kiedy byłam w ciąży, wyszukiwanie różnego rodzaju produktów dla mam i niemowląt, sprawiało mi wielką frajdę. Gromadziłam, dostawałam, kupowałam rzeczy. Słuchałam porad znajomych, szperałam w internecie, czytałam gazetki i poradniki dla mam, cały czas miałam "rękę na pulsie". Torba do szpitala stała przygotowana półtora miesiąca przed terminem porodu. I w końcu ten moment - poród. Cała moja piramida wiedzy i przygotowań zaczęła się rozsypywać - kawałek po kawałku.

Poród wyglądał zupełnie inaczej, niż sądziłam, a powrót do domu i pierwszy miesiąc z dzieckiem, również odbiegał od moich wyobrażeń. Po swoich doświadczeniach zaczęłam doradzać koleżankom, aby nie powtórzyły moich błędów. Wspólnie tworzyłyśmy przestrzeń dla malucha, kompletowałyśmy ciuszki i niezbędne akcesoria. Im było łatwiej poruszać się w "nowej przestrzeni”, a mi to sprawiało wielką przyjemność i dawało satysfakcję. I tak odkryłam w sobie pasję organizacji nowego życia. Dosłownie i w przenośni. 

Pierwsze kroki
Zaczęło się od nazwy. Nie udało mi się znaleźć polskiego odpowiednika dla "baby concierge", wszystkie moje próby tłumaczeń brzmiały albo bardzo formalnie, albo groteskowo. Dlatego nazwę rodzaju usługi zostawiłam. Chcąc jednak jakoś oswoić to językowe zapożyczenie, nadałam nazwie przyjazny ton i tak powstało "Witaj Ludziku". Nazwę wymyśliła moja mama. Formułowanie zakresu usług też było wyzwaniem. Ponieważ usługi typu concierge nie są jeszcze w Polsce powszechne, nadal spotykam się z pytaniem: "Ale tak w ogóle to o co w tym chodzi?". Tuż po nazwie powstała strona internetowa. Wszystko to było bardzo pracochłonne i dość mozolnie mi szło, ale okres formalności się zakończył (prawie), a pierwsze szlaki są przetarte. Czego potrzebowałam przed startem? Spokoju i czasu - a tych nie miałam.

Teraźniejszość
W obecnej chwili branża dziecięca jest przesycona gadżetami dla rodziców i niemowląt, przez co młodzi rodzice mogą czuć się zdezorientowani. Podpowiadam im, jak skompletować wyprawkę, jaki wózek wybrać, jak umeblować pokoik czy kącik dla dziecka, jak dobrze spakować torbę do szpitala. Gdzie i za ile kupić fajne rzeczy, co może im się przydać, a z czego raczej zrezygnować. Znajduję dostępne na polskim rynku produkty i usługi, które mają na celu ułatwić i umilić im stawianie pierwszych kroków w nowej roli - rodziców.

Wynajduję ciekawe warsztaty dla rodziców, szukam odpowiednich poradników i doradców. Dla mam organizuję baby shower i sesje zdjęciowe. Wszystkie usługi staram się dopasowywać do gustu, stylu życia i możliwości finansowych klientów. Pomagam także w trudnych sytuacjach, gdy pojawiają się problemy z karmieniem czy z tzw. baby-blues. Kontaktuję się z odpowiednimi fachowcami, oszczędzając tym samym stresu i czasu rodzicom.

Moja codzienność
Nie muszę wstawać na ósmą do pracy i to jest piękne. Ponieważ moja usługa polega na byciu dostępną z pomocą niemal 24 h na dobę, cały czas jestem w gotowości. Prawie każda usługa, którą oferuję - organizacja sesji zdjęciowej, baby shower czy urządzanie pokoiku, poprzedzona jest konsultacjami. Taka konsutacje to po prostu rozmowa, podczas której poznaję przyszłą mamę, jej charakter, nastawienie, obawy i oczekiwania. Moje klientki dostają ode mnie skrypt, w którym znajdują się listy zakupów podstawowych i dodatkowych, adresy fajnych miejsc, sklepów, linki do serwisów dla mam itp. Zawsze mam ze sobą, do pokazania, kilka gadżetów, będących nowościami na rynku, a które są, według mnie, fantastycznym rozwiązaniem dla rodziców. Jeśli mama potrzebuje więcej informacji na jakiś temat, zobowiązuję się do przesłania jej kontaktów do specjalistów w tej dziedzinie - np. doradcy chustowego czy psychologa.

Do klientów albo dojeżdżam, albo umawiam się z nimi "na mieście", w wybranej przez nich kawiarni czy klubiku mam. Taka konsultacja kosztuje 75 zł za godzinę na terenie Warszawy lub 70 zł za godzinę w moim macierzystym punkcie - księgarni-kawiarni Tarabuk (gdzie mogę od razu przedstawić ciekawe tytuły poradników dla rodziców).

W przypadku sesji zdjęciowej czy baby shower nie działam szablonowo. Nie mam gotowych scenariuszy i dekoracji. Te wydarzenia omawiam szczegółowo wcześniej z klientami, próbuję wczuć się w ich klimat tak, aby podczas sesji czy przyjęcia czuli się maksymalnie komfortowo. Są dziewczyny, które lubią misie i róż, a są takie, które tego nie cierpią. Moją rolą jest dostosowanie się do ich potrzeb nie wchodząc przy tym w kicz czy rutynę. Jestem także otwarta na inne potrzeby i propozycje. O, na przykład mogę znaleźć przyszłej mamie odpowiednie SPA czy zajęcia z jogi, w odpowiadającym jej terminie.

Na co dzień bardzo pomaga mi rodzina i znajomi. Babcie zajmują się wnuczką, a znajomi – jak trzeba - uruchamiają kontakty. I tak okazuje się, że brat przyjaciela zajmuje się stronami internetowymi, a szwagier znajomej pracował w czasopiśmie dla dzieci. Dzięki temu pajęczyna się rozrasta, a moje życie staje się łatwiejsze.

Bycie sobie sterem, żeglarzem i okrętem
Własny biznes to doskonała opcja dla wszystkich tych, którym nie pasuje praca, jaką obecnie wykonują i dla tych, którzy mają głowę pełną pomysłów. Plusy? Współpracuję z kim chcę, a nie z tym, z kim muszę. Sama wytyczam i weryfikuję swoje cele. Są też i minusy – trudność stanowi oddzielenie życia rodzinnego od firmowego. Moja głowa cały czas pracuje. To także ryzyko i powiew nieznanego - nigdy nie jestem w stanie zagwarantować, że rzecz, którą doradzam kupić, przyda się w 100%. Tak, jak ciąża, poród, połóg, tak i okres niemowlęctwa - w każdym przypadku są inne. Cały czas się uczę.

Przyszłość
Jest dobrze i prę do przodu. Jeszcze nie ma mowy o wielkim sukcesie i niewyobrażalnej fortunie, ale cieszę się, że podążam tą ścieżką. Cały czas widzę nowe perspektywy i możliwości. Lubię swoją pracę – a kiedy robisz w życiu coś, co lubisz, nigdy się nie „zarobisz”. I to jest świetne. Marzę, by otworzyć stacjonarny punkt usługowy (na razie moja działalność jest mobilna), miejsce szkoleń, spotkań, gdzie można się zrelaksować, ale też uzyskać wsparcie i odpowiedzi na nurtujące pytania, dotyczące ciąży i życia z małym człowiekiem. Chciałabym, żeby ludzie otworzyli się na usługi typu concierge. Naprawdę warto zaufać osobie, która jest fachowcem w swojej dziedzinie, która dopasuje rozwiązania do naszych indywidualności i możliwości. W efekcie może powstać bardzo fajna współpraca, a może nawet dłuższa znajomość.

Moja rada dla przyszłych bizneswoman
Może to nuda, i wszędzie to czytam, ale jednak wiara w to, że się uda, jest najważniejsza. Nie wolno się bać. Pomaga także przekonanie, że to, co robisz - ma sens, jest potrzebne. A jeśli jeszcze sprawia ci to frajdę i daje satysfakcję … Do dzieła! Nie wolno wstydzić się pytać i korzystać z pomocy. Trzeba uczestniczyć w warsztatach i szkoleniach, a tych jest mnóstwo. Warto zerknąć choćby tutaj.
mzb

Oceń:

  • Aktualnie 105
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

4.4 (max 5), głosów: 8

| | więcej
blog comments powered by Disqus

Dla Ciebie

W tej chwili na forum: 678 osób

(gości: 511, użytkowników: 167)

BabyBoom.pl/Polecamy/

Nowość w BabyBoom! Miejsca przyjazne rodzinie. Pomóż nam ocenić istniejące i dodać nowe!