Nic mnie tak nie frustruje i nie nadwyręża mojej kieszeni jak korekty prognoz, które co kwartał przysyła do mnie elektrownia, wodociągi i gazownia. Wydaje mi się, że nie jestem szczególnie rozrzutna czy lekkomyślna, nie trwonię ani gazu, ani prądu, ani tym bardziej wody – że korzystam z nich rozsądnie. Tymczasem okazuje się, że prowadzenie gospodarstwa domowego, mimo moich starań, to coraz wyższe koszty. Postanowiłam pójść po rozum do głowy – poszperałam tu i ówdzie, zasięgnęłam języka i cóż się okazuje? Otóż podobno wystarczy zmienić nawyki, tu zmodernizować, tu zainwestować a … oszczędności poczynią się same!
oszczędzamy GAZ:
mzb
(gości: 1013, użytkowników: 431)