Drobiazgi tworzą wnętrze

Właściwie nie wiedziałam, jak zacząć. Bo to przecież całkiem nowa rubryka. Nie wszyscy z nas są w trakcie remontu lub budowania domu i nie chodzi tu o to, żebyśmy zaczynali od szaleńczego zdrapywania tapet czy wymiany szafek w kuchni. Taki konkrety są dobre na obiad. A co najbardziej lubimy z obiadu?? DESER!

No to zaczynam od deseru

Nie ma utartej recepty na ciepłą melancholię jesienną. Każdy z nas stara się mieć taki kącik w mieszkaniu, gdzie lubi przesiadywać w wieczory szemrzące deszczem, otulony w koc i aromat herbaty. I właśnie o takich kącikach, tytułem wstępu chciała-bym dziś napisać. O poduszkach, świecach…o wszystkich tych nastrojowych bibelo-tach kształtujących klimat naszego mieszkania.

„Duch wnętrza” odzwierciedla nasz własny charakter. Nie kopiujmy ślepo pomysłów z gazet lub aranżacji widzianych u znajomych. Tylko wtedy, gdy przelejemy w miesz-kanie nasze dusze, będziemy z radością do niego wracać i nie poczujemy się w nim obco. Mój kolega ze studiów urządził całe mieszkanie na biało-czarno. Nawet sobie dalmatyńczyka kupił (nawiasem mówiąc miałabym kłopot ze znalezieniem takiego psa w takim mieszkaniu). Kiedy do niego przychodzę, i siadam na białej kanapie, niemal namacalnie czuję dysonans, jaki wywołuję. Aż chciałoby się zmieść mnie na szufelkę i wynieść za drzwi. No więc tak po cichutku apeluję. Nie popadajmy w przesadę z indywidualizmem. Niech goście też czują się u nas dobrze.

Ważne jest, by tworząc takie miejsce pamiętać, że mieszkanie jest domem kilku róż-nych osób, nieraz o odmiennych upodobaniach. Sztuka polega na tym, by harmonij-nie połączyć różne gusta. Stare koronki…porcelanowe figurki, które wywołują u jed-nych westchnienie zachwytu dla drugich mogą być zwykłymi zbieraczami kurzu.  Nie stawiajmy więc modeli samolotów naszego męża na szydełkowanych serwetkach a nasi mężowie niech w zamian uszanują pierzaste ptaszki przypięte do firanki.

 

 



Moim zdaniem, najważniejszy we wnętrzu jest autentyzm – życie.
Dom – domowy. Pachnący kawą i szarlotką. Dom, w którym na każdym kroku napo-tyka się osobiste akcenty.  Nie chodzi tu bynajmniej o przeładowanie, o zagracenie mieszkania do granic możliwości. I nie chodzi tu o przekształcenie domu w kopię dworu z przełomu wieków. Klimat tworzą nie tylko „arszenik i białe koronki”. Również we wnętrzu urządzonym współcześnie łatwo dostroić cztery kąty do akordów ciepła i przytulności.

Wystarczy tak niewiele. Bukiet z jesiennych kwiatów ułożony ręką pani domu, schludna przestrzeń kanapy przełamana poduszką rzuconą niby niedba-le…świece. Właśnie światło świec rzucające na ściany rozchybotane cienie, tworzy wspaniałą atmosferę jesiennych wieczorów, romantycznych obiadów czy kolacji. Nie sięgajmy po nie tylko w razie awarii prądu.



Wystarczy odrobinę wyobraźni i sami możemy wyczarować niepowtarzalne dekoracje zmieniając je według nastroju, pór roku…znakomitym pomysłem są wieńce, które możemy wykorzystać w najróżniejszy sposób – powiesić na ścianie, przekształcić w świecznik, uformować je wzorem bukietu kwiatów.

Możemy się też pokusić o ozdobienie ścian, przedmiotów elementami malarskimi.Koce, pledy, szale znakomicie podkreślają nastrój wnętrza. Tak jak w wypadku świec nadają się zarówno do mieszkań minimalistycznych jak i retro. Wystarczy dobrać do nich odpowiednią formę.

 

Ostatnio bardzo modne są eksperymentalne łączenia dwóch stylów. Szczególnie ciekawie wygląda drobiazg lub mebel „z duszą minionych czasów” wpleciony w nowoczesny wystrój. Stary dzbanek z PEDETU, kawałek bawełnianej koronki i taśma atłasowa. Parę mi-nut szycia i mamy dzbanuszek jak z książek Agaty Christie, w ten sam sposób mo-żemy zmienić szatę krzeseł, taboretów, starej kanapy.

A co z nieciekawymi pudełkami, doniczkami, pojemnikami? „Decoupage”!! W ten sposób możemy ze zwykłego pudełka wyczarować małe dzieło sztuki. Jak mamy ochotę na takie artystyczne działanie a nie wiemy jak to ugryźć, to najlepiej zgłosimy się na wątek BB, gdzie forumowiczki mają 1001 ciekawych pomysłów na „nowe szaty króla”. Zresztą spójrzcie na  pracę Nikity33 (na górze, po prawej)

To by było na tyle tytułem deseru. Może nie miało to wiele wspólnego z „wielkim urządzaniem wnętrz”, ale „diabeł tkwi w szczegółach” jak mawiali starożytni Rzymia-nie. Takie drobiażdżki są jak lukier na pączku, jak bita śmietana na szarlotce. Niby nic – a jednak jak zmieniają smaczek całości. Za tydzień o kolorze we wnętrzach – jak na nas działa, jak dobierać barwy do nastroju i pomieszczeń.

Żużaczek

Tutaj możemy się naładować pomysłami lub zaopatrzyć się w wysmakowany drobiazg:

www.dekoracjestolu.pl
fabrykaform.pl/index.php
www.wdobrymstylu.pl/index.php
www.e-dekoracje.pl
www.deceo.com.pl/sklep/
www.wgro.com.pl/oferty/kompo/arch1.htm
www.akacjowydworek.sklep.pl
serwetnik.abc24.pl/default.asp
www.browardflowers.com/gallery.html
http://www.flickr.com/photos/85973188@N00/sets/72057594080345784/

 

Oceń:

  • Aktualnie 120
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

5.0 (max 5), głosów: 2

| | więcej
blog comments powered by Disqus

Dla Ciebie

W tej chwili na forum: 680 osób

(gości: 450, użytkowników: 230)

BabyBoom.pl/Polecamy/

Nowość w BabyBoom! Miejsca przyjazne rodzinie. Pomóż nam ocenić istniejące i dodać nowe!