Kuchnia czeska i słowacka

Do 1993 roku sprawa była prosta – opisywałabym kuchnię czechosłowacką. Jednak od tego czasu mapa polityczna Europy wygląda zupełnie inaczej i teoretycznie należałoby opisywać dwie odrębne kuchnie: słowacką – z wyraźnymi wpływami węgierskimi i czeską – bliższą kuchni austriackiej. Prawda jednak jest taka, że jedzenie nie zna granic i kuchnia obu państw jest do siebie dość podobna. Przynajmniej na tyle, by przedstawić je w jednym artykule. Inna sprawa, że na świecie bardziej znana jest kuchnia czeska.

Zarówno Czesi jak i Słowacy lubią dobrze zjeść i nie stronią od potraw mącznych oraz tłustego mięsa. Cóż, warzywa nie są najmocniejszą stroną naszych południowych sąsiadów, chociaż oczywiście wszystko się zmienia i apele dietetyków z pewnością nie pozostają bez odpowiedzi. Jednak tradycyjna kuchnia czeska jest raczej kaloryczna i… doskonale pasuje do piwa.

Na frasunek – dobry trunek
Piwo warzyło się w Pradze już od 1082 roku. Co prawda na początku było ciemne i mętne, ale techniki jego produkcji znacznie się zmieniły i każdy znawca piwa z lubością wymienia czeskie gatunki. Najbardziej znane to oczywiście Pilzner Urquell i Budejovicky Budvar (znany szerzej jako Bedweiser Budvar), ale Staropramen czy Kozel też znajdą swoich zwolenników.

W Czechach nadal prosperują także małe, lokalne browary i nierzadko są tak słynne jak piwni potentaci. Tak jest z piwem podawanym w świetnej gospodzie „U Fleku” w Pradze. Ten kto tam wstąpi z pewnością nie wyjdzie zupełnie trzeźwy, bo obsługa dba, by goście nigdy nie mieli przed sobą pustej szklanicy. I pewnie dzięki temu, niezależnie od narodowości, z czasem wszyscy razem śpiewają.

Piwo to cały rytuał. Obowiązkowa jest pianka, dwuwarstwowa z dziurką w środku, a podczas stukania się kuflami należy patrzeć sobie w oczy. I nigdy, ale to przenigdy, nie wolno dolewać resztki niedopitego piwa do nowego kufla! Na Słowacji natomiast zdecydowanie popularniejsze jest wino.

Jeśli już jesteśmy przy alkoholach, koniecznie trzeba wspomnieć o tych mocniejszych. Dawno temu niejeden z nas wracając z wakacji wiózł w plecaku Becherovkę z przeznaczeniem, nazwijmy to: leczniczym. Teraz nie ma takiej potrzeby, bo można ją bez problemu kupić w Polsce, ale ten sporządzany z ziół likier (podobno składa się na nią 32 rodzaje ziół i korzeni) został opracowany przez aptekarza Jana Bechera, więc konotacje zdrowotne są jak najbardziej na miejscu.

Popularne są również owocowe nalewki, bowiem w Czechach przydomowa produkcja wódki z owoców jest dozwolona, ale szczególną sławę zyskał alkohol o niebywałym, zielonym kolorze czyli absynt. Pijali go artyści, przedstawiciele bohemy, dość wymienić takie nazwiska jak van Gogh, Wilde czy Hemingway. Absynt przyrządza się na bazie piołunu, który zawiera tujon -  substancję psychoaktywną. Z tego powodu alkohol ten, zwany również „Zieloną Wróżką”, był na początku XX wieku zakazany w wielu państwach, ale nie w Czechach.

Ciężko, ale smacznie
Zarówno kuchnia czeska jak i słowacka są znane z doskonałych zup zasmażanych lub zaprawianych śmietaną oraz rosołu z kluseczkami. Po takiej zupie przychodzi pora na drugie danie, również mało dietetyczne jak na przykład pieczeń wieprzowa z knedlami albo rolada z wołowiny. Często przyrządza się też dania z gęsi, szczególnie w dzień świętego Wacława, patrona Czech. Tradycyjny sposób przyrządzania tego ptaka to gęś nadziana jabłkami z dodatkiem kminku, często podawana na zasmażanej kapuście.
A jeśli zawitacie kiedyś z wizytą w czeskiej restauracji, to warto spróbować dania z dziczyzny. Znajdziecie tam takie specjały jak pieczonego ze słoniną bażanta albo kuropatwę po morawsku oraz liczne dania z sarniny.

Wśród wyrobów mięsnych szczególną pozycją ma pyszna praska szynka. Najpierw długo się ją pekluje czyli moczy w solance przyprawionej pieprzem, kolendrą i liściem laurowym, a potem wędzi w dymie z buczyny. Podana z chrzanem zmieszanym ze śmietaną zadowoli podniebienie każdego smakosza. Prawdziwy przysmak to ta sama szynka zapieczona w cieście chlebowym – niezbędny składnik każdego świątecznego stołu. Szynkę praską należy najpierw gotować przez 50 minut. Po ostudzeniu usuwa się skórę i zawija w ciasto z żytniej mąki. Pozostaje tylko upiec (najlepiej w piecu chlebowym) i podać. Otrzymuje się niezrównane połączenie świeżego chleba i pachnącej szynki.

Zupa ziemniaczana z kwaśną śmietaną
(przepis z książki Macieja Halbańskiego „Potrawy z różnych stron świata”)

Składniki:
50 dag ziemniaków
60 g masła
30 g mąki
½ szklanki kwaśnej śmietany
1 żółtko
1 bardzo mała cebula
natka pietruszki
sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Ziemniaki obrać, umyć i ugotować w osolonej wodzie (5 szklanek) do miękkości. 
Z mąki, masła i cebuli zrobić zasmażkę, rozprowadzić 1 szklanką wystudzonego wywaru z ziemniaków i zagotować ciągle mieszając. Zasmażkę wlać do zupy i znowu zagotować, po czym zestawić z ognia. 
Rozmieszać jajko ze śmietaną i dodać do zupy. 
Przed podaniem posypać natką pietruszki.

 „Świnia wód”
Nie chodzi tu rzecz jasna o żadnego morskiego ssaka. „Świnia wód” to określenie karpia, ryby bardzo popularnej za naszą południową granicą. Nazwa zresztą niesprawiedliwa, bo karp wcale nie wyleguje się błocie, ale pokonuje sporo kilometrów w poszukiwaniu pożywienia.
Ilość dań przyrządzanych z karpia jest ogromna. „Króla karpia”, bo tak określa się tę rybę, podaje się z okazji Bożego Narodzenia. Często przyrządza się karpia marynowanego lub w galarecie, ale też piecze na ruszcie, smaży lub gotuje w jarzynach. Ta ostatnia potrawa nosi nazwę „karp na niebiesko” bowiem złote łuski karpia zmieniają barwę pod wpływem wrzątku.Popularny jest też szczupak, sandacz i pstrąg.

Karp pieczony
(przepis z książki Macieja Halbańskiego „Potrawy z różnych stron świata”)

Składniki:
1 karp (1 kg)
3 dag słoniny
5 dag masła
1 kopiasta łyżka mąki
1 łyżeczka zmielonego kminku
¼ szklanki bulionu rybnego
sól
do podania: posiekana natka pietruszki i cytryna

Sposób przygotowania:
Rybę oskrobać z łusek, wypatroszyć, wypłukać, odciąć głowę, ogon i płetwy, wyfiletować.
Połówki karpia naciąć w kilku miejscach od strony skóry i obsypać kminkiem. Posolić i opanierować w mące.
Stopić słoninę, zmieszać z masłem i wlać do naczynia żaroodpornego. Ułożyć karpia w naczyniu i piec około 40 minut w 180 stopniach podlewając bulionem.
Podawać przybrane natką i obłożone plasterkami cytryny.

Knedliki
To wcale nie prawda, że Czesi jedzą codziennie knedle. Chętnie stawiają też na stole ziemniaki, ryż i makaron. Z drugiej strony trudno jest przecenić ten wyjątkowy przysmak. Surowe ciasto na knedle można kupić chyba w każdym sklepie, ale oczywiście najlepsze są te przyrządzone od początku do końca własnoręcznie. Knedle to po prostu drożdżowe ciasto gotowane na parze lub w wodzie. Z założenia stanowią jedynie dodatek do głównego dania (na przykład do gulaszu - to najbardziej znane zestawienie), ale fantazja kucharzy sprawia, że uzupełniony mięsnym nadzieniem lub podany na słodko, z powodzeniem zastąpi danie główne. Przykładowo: knedle ze szpinakiem na pewno ucieszą jaroszy. Knedliki przygotowuje się najczęściej z miękkiego miąższu pszennych bułek, ale też można je robić z czerstwej bułki podsmażonej na maśle, a jeszcze inny przepis zawiera w swoim składzie ziemniaki. 

Bryndza
Słowacja to wciąż kraj pasterzy. Hoduje się tam owce, a z ich mleka wyrabia się kwaskowaty ser czyli bryndzę. Bryndzę można jeść bez dodatków, ale pyszna jest też z papryką, masłem czy cebulą jako dodatek do chleba.  

Z bryndzy robi się inne słowackie przysmaki – ser liptowski, halušky – kluseczki z surowych ziemniaków suto okraszone skwarkami i posypane roztartym owczym serem oraz strapačky – czyli halušky podawane na gotowanej kapuście z dodatkiem smażonej cebuli.

Ale pozycją obowiązkową w menu każdej restauracji jest prażony ser, czyli bardzo, bardzo kaloryczny panierowany żółty ser obsmażony na oleju. Tucząca pokusa nie do odparcia, najlepiej smakuje w towarzystwie frytek (zamówcie: vyprážaný syr i hranolky).

Mączne przysmaki
Czesi i Słowacy lubią mączne desery. Królują knedle, naleśniki, strudle i przeróżne drożdżowe wypieki.
Koniecznie trzeba tu wspomnieć o karlsbadzkich waflach, czyli waflach przekładane pyszną czekoladowa masą. Można je kupić nie tylko w cukierniach, ale na ulicy, ze specjalnych wózków. 
Nasi sąsiedzi przygotowują też wspaniałe powidła śliwkowe, dlatego nie może zabraknąć przepisu z ich użyciem.

Pierogi z powidłami
(przepis z książki „Kuchnia czeska” wydawnictwa Rzeczpospolita)

Składniki:

1 kg ugotowanych ziemniaków
1 ½ szklanki mąki
3 jajka
½ szklanki powideł śliwkowych
50 g masła
50 g bułki tartej
sól
cukier i cynamon do posypania

Sposób przygotowania:

Ziemniaki rozgnieść praską na puree. Dodać mąkę, 2 jajka oraz sól i zagnieść ciasto. Rozwałkować na placek o grubości pół centymetra i wycinać kółka. 
W miseczce roztrzepać pozostałe jajko. 
Na środek każdego kółka kłaść łyżeczkę powideł, brzegi smarować jajkiem i zlepiać pierogi.
Gotować w osolonej wodzie około 10 minut.
Podawać z bułką zrumienioną na maśle oraz cukrem zmieszanym z cynamonem.

A na koniec krótki cytat z książki Jaroslava Haška: „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej”.
„Potem powrócili do gospody i Szwejk rzekł do Palivca:
 - Mam pięć piw i jeden rogalik z parówkami. Teraz daj mi jeszcze jedną śliwowicę, bo już muszę iść, jako że jestem aresztowany”.

Jak widać, dla dobrego wojaka Szwejka jedzenie i picie było pociechą na każdy frasunek. 

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

 

Oceń:

  • Aktualnie 120
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

5.0 (max 5), głosów: 1

| | więcej
blog comments powered by Disqus

Dla Ciebie

W tej chwili na forum: 661 osób

(gości: 471, użytkowników: 190)

BabyBoom.pl/Polecamy/

Nowość w BabyBoom! Miejsca przyjazne rodzinie. Pomóż nam ocenić istniejące i dodać nowe!